Przedszkole – ole, ole, ole:)

Autor: Aśka Data: 1 Wrz 2015 Kategoria: Życie |

Dziś wielki dzień! Moja Myszka idzie do przedszkola!

Nie wiem kto bardziej przeżywa ten dzień – ja czy ona… chyba jednak ja! Odkąd ją zaprowadziłam – ryczę średnio raz na 10 minut…. ale to pewnie efekt mojego zbytnio emocjonalnego podejścia wynikającego z ciąży…

W każdym razie od wczoraj o niczym innym nie rozmawiałyśmy – jak tylko o przedszkolu;) Dziubek rano wstał z uśmiechem na ustach i śpiewnym głosem śpiewała – idę do przedszkola, przedszkola:)))

Nawet szybko się ubrałyśmy – i pojechałyśmy… co prawda do przedszkola mamy 5 minut pieszo – ale musiałam zawieść milion rzeczy!

Tak – kołderka, poduszka, piżamka, ubranie na przebranie, ubranie na ćwiczenia, książeczki, kapcie, kaloszki, pasta, szczotka, kubeczek…. Cała wyprawka! Wcześniej nie zdawałam sobie sprawy, że będzie tego aż tyyyle;)

No i prawie udało się nam na spokojnie rozstać… prawie… już Myszka miała iść z panią do nowej zabawki – jak zobaczyła że się poruszyłam. No i potem już był tylko płacz. W przedszkolu płakała ona – ale po wyjściu – również ja. I teraz siedzę i zastanawiam się – czy nadal płacze mój dziubek czy dobrze się bawi?

W domu cicho, nic się nie dzieje, jakoś smutno….

…..

Za chwilkę idę po Myszkę i mam nadzieję, że odbiorę ją z uśmiechem na ustach. Na ustach jej i moich…. {pełna nadziei}…

Komentowanie wyłączone.

Copyright © 2017 Panna Joanna Napisze Wszelkie prawa zastrzeżone.