Nowy parking na lotnisku?? SKANDAL!

Autor: Aśka Data: 8 Wrz 2015 Kategoria: Życie |

Taka dziś sytuacja… MASAKRA!

Rano odwoziłam mego lubego na lotnisko – a tu niespodzianka – nowa organizacja parkingów…

Wjechałam na strefe kiss and fly żeby wypakować walizki męża. Zajęło nam to jakieś 2 minuty i chciałam zaparkować na parkingu krótkoterminowym.

Nie miałam pojęcia (bo też skąd miałabym je mieć skoro brak jakiejkolwiek informacji)  czy powinnam wyjechać za bramki (czyli de facto z terenu lotniska) – zrobić kółko i na nowo wjechać na parking krótkoterminowy – czy tak jak pozwalała mi droga  – wjechać na parking krótkoterminowy. Wybrałam opcję drugą.

Przede mną na wjeździe przed bramkami ustawiły się dwa auta – pierwszy kierowca nie mógł zeskanować biletu (próbował przez 2-3 minuty, w końcu mu się udało…), drugi kierowca przyszedł do mnie zapytać czy posiadam jakiś bilet – bo żeby tu wjechać muszę go mieć – a on go nie ma – i tu pytanie jak to mozliwe??? (ja na szczęście miałam)- więc jaki już to auto wycofało  – udało mi się wjechać na parking (całość zajęła jakieś 5 minut – co pewnie zaliczało mi czas na poczet kiss and fly).

Poszłam więc na lotnisko do męża – lecz on zdążył już nadać główny bagaż…. Pożegnałam się z nim, dałam mu kissa i ruszyłam w stronę parkomatu…

Grzecznie ustawiłam sie w kolejce do zapłacenia za parking  – przede mną byli dwaj panowie. Jeden miał do zapłacenia 8zł, drugi 16zł. Oboje kombinowali jak zapłacić  – bo zjadało im bilon – a kwota do zapłacenia nie malała. W końcu jeden z nich spróbował zapłacić kartą i mu się udało. Nauczona ich doświadczeniem – również postanowiłam zapłacić kartą – co by nie stracić bilonu. I tu moje zdziwienie – naliczyło mi 24zł. ZA CO?

nie wiem…

Przy parkometrze stałam jakies 4-5 min.

Chciałam podejść do panów od parkingu do budki na końcu parkingu krótkoterminowego – ale jeden z przytoczonych gości pod parkometrem powiedział że nie ma sensu – bo nikogo tam nie ma….

Tak więc zapłaciłam  – żeby w ogóle wyjechać z tego „świetnie zorganizowanego parkingu”….
Napisałam do obsługi maila – i mam nadzieje że jakoś się z tego wytłumaczą….

Komentowanie wyłączone.

Copyright © 2017 Panna Joanna Napisze Wszelkie prawa zastrzeżone.