-

Dom, domek, domeczek

Autor: Aśka Data: 20 Lip 2016 Kategoria: z życia wzięte

dom

Wiecie jak bardzo się cieszę, że się przeprowadziliśmy:)) Co prawda – wakacje, ale my w tym roku nigdzie nie pojedziemy, bo wydatki przejmują kontrolę nad naszymi finansami. Ale mam nadzieję, że w końcu się skończy wykańczanie – i będziemy mogli sobie pozwolić na odłożenie jakiejś kasy na przyszłe wakacje.

Teraz nie narzekam – bo jednak trzeba liczyć siły na zamiary i jak wydaje się tysiące na dom – to trzeba mieć priorytety i ładować kasę tam, gdzie jest w tej chwili potrzebna. No niestety – na kasie nie śpimy, a dzieci to też nie mały wydatek. Fajna sprawa jest z tym – że możemy dzieci na podwórko wypuszczać i nie trzeba się martwić, że wyjdą na ulicę…

No właśnie – ulica to dużo powiedziane. Droga przy naszym domu to raczej pole a nie ulica. To nawet nie droga. Sąsiadów mamy fajnych i już w trakcie budowy zgadaliśmy się – że będziemy się składać na jakieś rozwiązanie na tą drogę – żeby w zimę się nie zakopywać bez sensu. Także właśnie położyli nam takie płyty polietylenowe na drogi tymczasowe. Teraz jak jedziemy to jakbyśmy płynęli. To była dobra inwestycja – choć nie najtańsza. Lepiej cenowo wychodziły płyty jumbo – ale wiemy, jak one będą wyglądać po 2-3 latach – wystające druty itd. Lepiej zainwestować raz a dobrze.

Idę się pobawić z dzieciakami – bo pogoda dopisuje i szkoda siedzieć w domu…

Copyright © 2017 Panna Joanna Napisze Wszelkie prawa zastrzeżone.